Hubert

Gonciarz

Prymicja w Brańsku

Prymicja w Brańsku

Hubert Gonciarz
Przełom maja i czerwca był dla nas w tym roku bardzo pracowity: w ciągu 10 dni razem z Sylwkiem graliśmy na czterech weselach i jednej prymicji.

Niedzielne przedpołudnie 02.06 okazało się dla nas bardzo „szczęśliwe” – jadąc naszymi fantastycznymi drogami przebiliśmy oponę w przyczepie. Nie mamy podnośnika, nie mamy klucza, ale na szczęście mamy zapasowe koło.

Już po chwili zatrzymała się dobra dusza z odpowiednim wyposażeniem i po 15 minutach z drżeniem serca i dużo mniejszą prędkością 🙂 jechaliśmy dalej. A droga daleka, bo ze Szczytna do Brańska. Niemal 200 km.

W Brańsku już wszystko gotowe na Prymicję. Jeszcze my się rozstawiamy i jest już komplet.

W kościele właśnie kończy się Msza prymicyjna a po niej Goście wraz z bratem Piotrem idą ulicami Brańska do naszego lokalu.

Zabawa nie różni się znacznie od tego, co dzieje się na prowadzonych przez nas weselach. Jest kilka oczywistych różnic: nie ma Młodej Pary – w zamian mamy Prymicjanta; jest niedzielne popołudnie zamiast sobotniego wieczoru; nie przeszkadza to jednak w dobrej zabawie. Jest polonez, są tańce integracyjne i dużo dobrej, tanecznej muzyki.

Kończymy około godziny 21. To było niezwykłe popołudnie przesiąknięte modlitwą, tańcem i bardzo rodzinną atmosferą.

Niebanalne Wesele

Kurs internetowy dla Nowożeńców

Niebanalne Wesele

Kurs internetowy dla Nowożeńców