Maciej

Krysa

Pierwszy taniec – co tańczyć?

Pierwszy taniec – co tańczyć?

Maciej Krysa
Całkowicie zgadzam się z Karolem w kwestii ważności pierwszego tańca Państwa Młodych na weselu. Jest to piękny i istotny moment, od którego tak naprawdę zaczyna się zabawa, więc warto się do niego dobrze przygotować. Nie każdy jednak musi być tego zdania – rozmawiałem ostatnio z Parą, która najchętniej zrezygnowałaby z tego punktu programu.

Mam wrażenie że niechęć, lub obawa przed pierwszym tańcem może wynikać z dwóch rzeczy:

1. Nie umiemy tańczyć

2. Nie czujemy się dobrze będąc w centrum uwagi, gdy wszyscy na nas patrzą i nas oceniają

Jeśli chodzi o drugi argument to mogę odpowiedzieć tylko jedno – zaakceptujcie to 🙂 To jest Wasz ślub, Wasze wesele, i to Wy, czy tego chcecie czy nie, jesteście gwiazdami wieczoru. A bycie gwiazdą to nie tylko prawa, ale i pewne obowiązki. Goście oczekują że to Wy rozpoczniecie zabawę i wierzcie mi – nie będą się chętnie bawić jeśli będą widzieli niechęć do zabawy z Waszej strony. Więc dla własnego dobra – warto zatańczyć pierwszy taniec 🙂

Pozostaje pytanie jak to zrobić (szczególnie gdy nie czujecie się zbyt pewnie na parkiecie). Polecam w takiej sytuacji walc wiedeński – a więc dość żywa muzyka z metrum na trzy czwarte. Podstawowy krok tego tańca jest niezwykle prosty więc nie sposób się pomylić – do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu… na trzy.

A jaką muzykę wybrać? Najlepiej taką przy której dobrze się będziecie czuli. Taką, która dla Was coś znaczy. Taką, która Wam się podoba. Wybierzcie utwór, który znacie i lubicie (ważne tylko by był “na trzy” :)). Poniżej zamieszczam kilka propozycji, w większości sprawdzonych na niejednym weselu.

Na początek klasyka: “Walc z Nocy i Dni” Waldemara Kazaneckiego oraz “Walc Trędowata” Wojciecha Kilara. Te utwory – klasyczne i dostojne – sprawdzą się na każdym przyjęciu weselnym.

Dla preferujących coś bardziej rozrywkowego dobrym wyborem może być “I have nothing” z repertuaru Whitney Houston, szczególnie w wersji zaaranżowanej przez Adama Sztabę na potrzeby Tańca z Gwiazdami. Albo niepozorne, ale ujmujące “Until” Stinga z filmu “Kate and Leopold”. Świetnie sprawdzi się też “Będziesz moją panią”, ale w wykonaniu Grzegorza Turnaua – jest nieco wolniejsze (łatwiejsze do zatańczenia) od oryginału.

Zachęcam do poszukiwania własnej muzyki na pierwszy taniec – im bardziej będzie to “Wasza” piosenka, tym lepiej będziecie się czuć w tej wyjątkowej chwili.

I na koniec jeszcze ważna rzecz – nie trzeba tańczyć długo, muzykę można wyciszyć w każdej chwili. Wystarczy dosłownie kilkadziesiąt sekund, a efekt jest warty zachodu!

Niebanalne Wesele

Kurs internetowy dla Nowożeńców

Niebanalne Wesele

Kurs internetowy dla Nowożeńców