Hubert

Gonciarz

A może poloneza cz. 2

A może poloneza cz. 2

Hubert Gonciarz
Z czego wynika nasze nie zawsze pozytywne nastawienie do tradycji? Być może postrzegamy ją jako ciężar, coś niemodnego, powód do wstydu, zażenowania. Chcemy się od tego odciąć i pokazać naszą nowoczesność. A może jest inaczej – przywiązując wagę do tradycji pokazujemy właśnie naszą postępowość, coś co nas odróżnia od współczesnego, nierzadko pozbawionego korzeni świata. Niektóre tradycje zostały zupełnie zapomniane i przywoływanie ich z powrotem do życia jest czymś „nowy”, „świeżym”.

Choć może nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, to motorem naszych działań jest często szeroko pojęta tradycja. Weźmy chociażby organizację wesela. Pomimo tego, że nasze zwyczaje mocno się zmieniają, to jednak zdecydowana większość Młodych chce w dniu ślubu zorganizować zabawę dla swoich znajomych i rodziny. Nie wyobrażamy sobie wesela bez powitania chlebem i solą, bez toastów i „Sto lat”, bez wyboru nowej Młodej Pary. Ciągle bardzo często jest podawanych kilka ciepłych posiłków i oczywiście tort.

Myślę, że tytułowy polonez bardzo dobrze wpisuje się w powyższe rozważania.

Sięga swoimi korzeniami kilkaset lat wstecz a tańczono go na polskich dworach szlacheckich, magnackich i królewskich. Niesie ze sobą także współczesne konotacje – często kojarzony ze studniówką. Jednocześnie jest bardzo „fotogeniczny” szczególnie gdy tańczony na zewnątrz; daje okazję zatańczenia nawet tym, którzy tego nie planowali 🙂

A dla Ciebie: polonez na weselu to tradycja czy może coś nowego?

Niebanalne Wesele

Kurs internetowy dla Nowożeńców

Niebanalne Wesele

Kurs internetowy dla Nowożeńców